"Jego oczy..."
Jego oczy…
niby takie same,
jak inne,
jednak różne.
Brak w nich miłości,
są tajemnicze,
lecz nigdy próżne.
Takie same, a inne
wyjątkowe,
zdecydowanie
mają coś w sobie.
Choć nie płaczą,
widzę w nich ukryty
cały smutek świata,
chyba w nich zamknął
najcięższe życia lata.
I choć to wszystko
ukrył starannie
pod maską z uśmiechu
jego oczy
przyznają się do grzechów
i stoi dziś przede mną
jak przed konfesjonałem
z oczami przepełnionymi
goryczą i żalem
i czeka na rozgrzeszenie…
Po policzku płyną
łez strumienie…
Grzechy odpuszczone.
Komentarze (7)
Czasem mnie się wydaje, że wstawiałaś rymy "na siłę". :)
Poza tym, wiersz całkiem ładny. Zostawiam 4. :)
dziękuję :)
Podobało mi się, nic dodać, nic ująć, w takiej formie już jest kompletny wiersz. 5 :) Miło było czytać:)
dziękuję! :) bardzo mi miło :)
A ja jakoś nic nie poczułam. Nie drgnęło, nie ruszyło. Będę Cię studiować dalej, aż poruszy ; ).
Dałam piąteczkę, bo bardzo mi się spodobał ten wiersz :) Z przejęciem doczytałam do końca i mogę pogratulować :)
Dziękuję bardzo :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania