Jesień
Po ulicy suną liście
Wiatr je nosi lekkomyślenie
Lekko lecą w siną dal
Choć trzymają w sobie żal
Są kolorów różnorakich
Różnych, lecz nie byle jakich
Każdy z tych w istocie liści
Marzy, że sny kiedyś ziści
Każdy inny, choć w teorii
Wspólnych pragną alegorii
Wszystkie liśćmi nazywane
Rzadko są zauważane
My dziwacy, my artyści
Tak podobni do tych liści
Też nas wiatr po drodze niesie
Też nie widać nas w tym świecie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania