Jesień

Po ulicy suną liście

Wiatr je nosi lekkomyślenie

Lekko lecą w siną dal

Choć trzymają w sobie żal

Są kolorów różnorakich

Różnych, lecz nie byle jakich

Każdy z tych w istocie liści

Marzy, że sny kiedyś ziści

Każdy inny, choć w teorii

Wspólnych pragną alegorii

Wszystkie liśćmi nazywane

Rzadko są zauważane

My dziwacy, my artyści

Tak podobni do tych liści

Też nas wiatr po drodze niesie

Też nie widać nas w tym świecie

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates 2 miesiące temu

    Ciekawy i ładny wiersz zwłaszcza zakończenie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania