Jesień
I znowu przyszła jesień
Łzy zaczynają padać
Z gałęzi przeróżnych wspomnień
Opadają obumarłe pragnienia
Przyjdź do mnie czasem
Zaparzę herbatę smutku
Z łyżką melancholii
Utopioną pod taflą szczerości
Pory roku mi się mylą
Choć pamiętam jedno lato
Kiedy biegaliśmy brzegiem szczęścia
Na krawędzi wolności i powinności
Złocistość nas oślepia
Biegniemy wydeptanymi ścieżkami
Bez sensu na szczyty karier
Czekając na urlop od rzeczywistości
A tu znowu jesień w sercach
Szykuje nas na srogą zimę
Na lód pożerający ciepłe uśmiechy
Na prawdziwości schowane pod śniegiem
Komentarze (4)
Bardzo fajnie ubrane emocje w jesienną pogodę. Niestety mamy piźdźiernik. Leje, leje i końca nie widać. 5
dziękuję bardzo za komentarz ! :)
Bardzo mi się podoba ukazanie etapu zmian w życiu człowieka na bazie pór roku, no i odzwierciedlenie nimi emocji towarzyszących podmiotowi. Niektóre przywoływane przez Ciebie obrazy były takie cieplutkie, inne wręcz przeciwnie, bardzo przyjemnie się to czytało. Taka właśnie idealna lektura na chłodne wieczory. Dni też :( Zostawiam 5 :)
Dziękuję kochana za tak miłe słowa! Bardzo się cieszę, że jak zawsze do mnie zerkasz i zostawiasz po sobie ślad :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania