Jesień idzie

Jesień idzie z wolna

Babie Lato złoci

I pochmurne słonko

Zagląda nam w oczy

Dni stają się krótsze

Poranki chłodniejsze

To wszystko zwiastuje

Nadchodzącą jesień

A ona kapryśna

Szara, kolorowa

Wiele barw w zanadrzu

Wciąż przed nami chowa

Zbiory z pól i sadów

Ukryte w komorze

Złota Polska Jesień

Wciąż jeszcze na dworze

Kolorowe drzewa

Wiatr z liści obdziera

Ścieli z nich kobierzec

Podmuchem zabiera

Ranki mgłą zasnute

Świerszcz w kącie szeleści

Smętek już szykuje

Swoje opowieści.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Marabut godzinę temu

    Napisałem kilkanaście wierszy o jesieni, brzmiących podobnie do Twojego.
    Teraz szukam czegoś więcej. Chciałbym jej wejść pod podszewkę, pod te złote liście, kolorowe drzewa i nostalgiczne podmuchy.
    Ciekawy jestem, co ona tam ma.
    *****

  • Barmaria

    Zaciekawiłeś mnie swoim komentarzem:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania