Jesień idzie
Jesień idzie z wolna
Babie Lato złoci
I pochmurne słonko
Zagląda nam w oczy
Dni stają się krótsze
Poranki chłodniejsze
To wszystko zwiastuje
Nadchodzącą jesień
A ona kapryśna
Szara, kolorowa
Wiele barw w zanadrzu
Wciąż przed nami chowa
Zbiory z pól i sadów
Ukryte w komorze
Złota Polska Jesień
Wciąż jeszcze na dworze
Kolorowe drzewa
Wiatr z liści obdziera
Ścieli z nich kobierzec
Podmuchem zabiera
Ranki mgłą zasnute
Świerszcz w kącie szeleści
Smętek już szykuje
Swoje opowieści.
Komentarze (2)
Napisałem kilkanaście wierszy o jesieni, brzmiących podobnie do Twojego.
Teraz szukam czegoś więcej. Chciałbym jej wejść pod podszewkę, pod te złote liście, kolorowe drzewa i nostalgiczne podmuchy.
Ciekawy jestem, co ona tam ma.
*****
Zaciekawiłeś mnie swoim komentarzem:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania