Jesień napaliła w piecu

kiedy przychodzi

rozsypuje liście

i myśli

 

nie sposób ich zebrać

przy rozgrzanym piecu

 

kawałki drewna

zbyt dokładnie

pasują do dłoni

 

ona robiła to

staranniej

 

stary taboret

już przed laty

połamał drewniane nogi

 

tylko podłoga

skrzypi wciąż tak samo

 

zasłuchana ślepo

w muzykę ciężkich

kroków

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania