jesienią
świeży poranek
promień wpadł przez szkło
powiew wiatru zawirował liśćmi
porwał babie lato do tańca
złociste liście kołyszą
stare drzewa
szelestem szepczą
kanony piękna
czas senny zadumany
dalej ścieżki niewydeptane
napisałem imię
na ławce w parku
powiedział ktoś
wyglądaj miłości
przyjdzie z wiosną
Następne części: jesienią Jesienią gdy opadną emocje
Komentarze (4)
Bardzo subtelnie. Podoba mi się!
Nieźle.
Psują sprawę "kanony piękna".
Górnolotne, rokokowe i jakieś nawiedzone.
Świetne! Czuć ten klimat...
Pozdrawiam.
Dziękuję przedmówcą:) Pozdrawiam serdecznie:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania