Jesienna diewczyna
Siedział na ławce
w parkowej alejce.
Rozglądał się wokół,
jakby czekał na kogoś.
Ubrany w ciepły płaszcz,
na głowie kapelusz,
a liście z drzew spadały
prosto pod jego nogi,
tworząc kolorowy dywan –
żółto, czerwono, pomarańczowy.
I było jak kiedyś,
kiedy przychodził tu z nią.
Biegła do niego
z rozwianymi włosami,
kolorowa jak te liście.
To było dawno
Dziś jej już tu nie ma
Odpłynęła we mgle,
nie wiedząc, że
zawsze w myślach
wyznawał jej miłość.
Komentarze (4)
Witaj , spóźniona refleksja. Jeśli mogę to wers "i już jej nie było" zmieniłabym na "dziś już jej tu nie ma"
Dziękuję bardzo . Zmieniłam , rzeczywiście , tak jest lepiej . Pozdrawiam .
Przypomniałaś mi Kogoś...dzięki...bardzo plastyczne...5
Dziękuję . Pozdrawiam .
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania