JESIENNA MYŚL
Słońce coraz szybciej się za horyzontem skrywa.
Ścieżką nieba spacerując, co dzień traci swoją moc.
Coraz częściej, więcej liści chłodny wiatr porywa.
Dnia każdego, szczyptę czasu dniom podkrada noc.
Barwne łąki, makiem obsypane idą w zapomnienie.
Złotem zbóż błyszczące pola, nikną z dnia na dzień.
Radość letnich dni zmienimy zaraz na wspomnienie.
Coraz dłuższy kładzie się na dzikiej plaży ludzki cień.
Czas na pożegnanie lata, zbliża się nieubłaganie.
Powrót prozy życia w głowie myślą już kiełkuje.
I z westchnieniem tęsknym utulimy się w posłanie.
Po czym odnajdziemy to, co w prozie tej nas raduje.
Komentarze (5)
Rym znakomity, najlepszy z najlepszych, czyli gramatyczny, częstochowski. Lepszych już nie ma, więc trzymaj się tego ze wszystkich sił...
No i widzisz Grafka, co narobiłaś? Dziecko wzięło i uwierzyło. I teraz już będzie tak pisać z Twoim błogosławieństwem...
Grisza, nie, Aneczka nie jest głupia, na pewno już sprawdza jaki to ten rym gramatyczny i częstochowski, teraz dopiero zacznie pisać... jak trzeba
Dziękuje Ci bardzo. Chociaż szczerze mówiąc nigdy nie zastanawiam się za bardzo nad rymami. Słowa same cisną się z głowy i różnie to wychodzi.🙂
Tak, to prawda. Kiedyź np. napisała mi się "sama z siebie" vilanella, Idealny czternastozgłoskowiec. Serdecznie :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania