Jesienne pogwarki

Tak lubię słuchać cichego szmeru liści,

Nawet, jeśli sarkają na zziębniętych kochanków.

Mówią mi, że jesień - Smutnooka pani pożegnań -

Uwięziła w purpurze winogron pocałunki odchodzącego słońca,

A ja niepoetycko odpowiadam: ,, Przecież to tylko owoce jednej nocy.

Umrą jak inne, w pastelowych cieniach kolejnego zmierzchu.”

 

Nieśmiała muzo kasztanowych romansów,

Znam twe rumieńce nagłej dojrzałości.

Pod woalką zamglonego poranka skrywasz pokusę

Ostatniego tanga znużonych kochanków.

Wiatrem ukołyszesz, jak wytartym szlagwortem smutku,

Zapluszczesz im na szybie nudne akordy deszczu

I wreszcie ułożysz do snu przy wieczornej sonacie.

A ja zapytam:

- ,, Melancholio, czy musisz być tak sentymentalna?”

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Neurotyk 04.04.2016
    Bardzo dobry wiersz, melancholijny, uczuciowy, stworzył "klimat". Takie na opowi publikuje też Noren72, lecz z męską wrażliwością, więc różni się niuansami, ale też są jego wiersze na Twoim poziomie, gratuluję i ode mnie 5 :)

    Pięknie!!!
  • Junko 04.04.2016
    ,,Melancholio, czy musisz być tak sentymentalna?” świetne :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania