jesienne tango
a drzewa szumią tak samo
choć wiatr niczym ojciec srogi
raz czesze delikatnie
raz szarpie za gałęzie
roztańczone liście gubią prędkość
w tej jednej drodze
przykrótkiej o parę kropel
poprzyklejały nam się kroki
do coraz bardziej mokrego asfaltu
a dłonie grzeją palce
w zakamarkach głębokich kieszeni
jedno niebo
całe w wyszywanych ornamentach
zasnute pajęczyną
nawet nie czuję deszczu
cała w słowach
i mokrych obietnicach
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania