jesienne tango

a drzewa szumią tak samo

 

choć wiatr niczym ojciec srogi

raz czesze delikatnie

raz szarpie za gałęzie

 

roztańczone liście gubią prędkość

w tej jednej drodze

przykrótkiej o parę kropel

 

poprzyklejały nam się kroki

do coraz bardziej mokrego asfaltu

a dłonie grzeją palce

w zakamarkach głębokich kieszeni

 

jedno niebo

całe w wyszywanych ornamentach

zasnute pajęczyną

 

nawet nie czuję deszczu

 

cała w słowach

i mokrych obietnicach

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania