Jesiennych dar
Jesień liściem się złoci
Kasztanem miło z drzewa rzuca
Wolą swą daje wilgoci
Zapachem lasu wypełnia płuca
Daje nam myśleć całkiem w spokoju
Spływają wspomnienia stare i myśli nowe
Wciąż narastają etapy samorozwoju
Wspomagają je świeże kompoty owocowe
Dusza goreje leśną wyprawą
Kilometrów przebyłem dziesiątki całe
W inny świat to było przeprawą
Ujrzałem widoki oczywiste i doskonałe
Na horyzoncie majaczyły miasta wieże
W nim jesienny skarb ukryty bezpiecznie
A w jego zdobycie jak nikt inny uwierzę
Ten słodki dar mogę wyczekiwać wiecznie
Takie właśnie rodzą się tej pory roku dary
Wyróżnia je wdzięk i uroda wyjątkowa
Warte są one każdej największej ofiary
Komentarze (1)
Wersy dobre, trafiają też na te słabsze. Potem znowu coś fajnie ujęte, itd.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania