Jest i go nie ma.
Korporacyjne myślenie to śmierć kreatywności swobodnego tworzenia.
W bezosobowych regulacjach nie ma miejsca na prawdziwe osobowości, każde działanie podlega ocenie.
Stajesz się towarem, bezwiednie z potrzeby przystosowania. Dalej rządzą nami pierwotne instynkty, będą rządziły zawsze.
Pozorujesz, wyświetlasz klisza po kliszy oderwanego znaczenia na ścianie swoich wspomnień, czerpiąc ze źródła fantazji, składasz rzeczywistość na ołtarzu wyobraźni.
Odbity głos staje się echem, ułudą obecności tych innych, niknących obietnic tożsamości.
Pytają się mnie czy rozumiem. Czy wiem.
Czy jestem wystarczająco poinformowany co właśnie zachodzi, dzieje się na świecie.
Czy wiem czemu wybuchła wojna, jedna, druga, trzecia...
Pytają mnie swoimi nieprzytomnymi spojrzeniami, mglistym wzrokiem błądzącym gdzieś po peryferiach złudzeń. Sztucznym, zaprogramowanym świecie, którego gogli zdjąć już nie potrafią.
Bo nie chcą.
Potępieni. Nienawidzą życia, które związało ich ze sobą nierozerwalnymi pętami pokoleniowego bólu, historii wspólnych sprzeczności, przeznaczenia.
Losu.
Nic nie jest przypadkiem. Wszystko jest...
- ...do przewidzenia, zobaczenia, zapomnienia. Wywołania i powieszenia, wysuszenia, utrwalenia.
Rozbite światło, na małe fragmenty, osobne spojrzenia, miriady perspektyw. Mniej lub bardziej realnych....
Przeżytych.
Umarłych.
-spełnionych, niespełnionych-
Zużytych, splamionych, przeżartych...
Nieświadomych iskry własnego istnienia.
A może nie. Pies to wie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania