Jest jak jest...
a jest sentymentalnie
powiało banałem
mamy rynek i kłódkę na mostku
wszystko jest…
tylko ludzi już nie ma
po prostu
się spruło
siwe nitki przetarło słów kilka
bez wysiłku więc rozlazło w szwach
ciach
bywaj zdrów mi powiesz
a gdzież tam
są choroby świata
które co rano w warkocz zaplatam
do ziemi go mam
ale bądź zdrowa
stare myśli do szafy schowaj
zbierz pajęczyny na przyjazd rodziny
będzie wkrótce
pomyśl też czasem o mostku i kłódce
Komentarze (11)
Ciekawe, kto skojarzył to w części?
Ja, ja i ja!!!!!
A co chodzi?
xD
Że też nie pomyślałem, że Ty i że można dodać taki sekwens :)))
Kłódki kojarzą mi się tkzw kłódki miłosne przez parę zakładane, symbol uczuć łączących pary.
Dobrze Ci się w tym wierszu, kojarzą.
Taki banalny ten wiersz trochę jakby, choć gdybyś jakoś bardziej wzbudził uczucia, może mogło wyjść z niego coś ciekawego. Wyszło sztywno i bez żadnego zabarwienia emocjonalnego. Pomysł z kłódkami bardzo fajny, gdybyś poszedł trochę głębiej w tamtym kierunku...
A ja się nie zgadzam z Tobą Maurycy. Dla mnie bardzo siadł wiersz. A głównym odczuciem tego wiersza jest zmęczenie i rezygnacja i gdzieś tam nuta tęsknoty. Poza tym miłość, a o tym jest ten wiersz, która nie jest banałem w części, jest według mnie hmmm.... sztuczna? To banalne, ale jakże przyjemne i wartościowe uczucie. Poza tym tu jednak ten banał jest rozbity literacko, tak to czuję. Pozdrówka
Nachszon i jak najbardziej masz do tego prawo.
Widocznie nie jesteś „emocjonalnym daltonistom” jak ja :)
Za cienki jestem w uszach i umiejętnościach, abym wiedział i potrafił stworzyć odpowiadającą Ci głębię i elastyczoność.
Wiersz ma bardzo silne zabarwienie emocjonalne, ale bywają u odbiorców kłopoty z emocjonalnym daltonizmem.
A to mnie urzekło przyznam bardzo, a nawet dużo bardziej niż bardzo. Najpierw to, co mnie najbardziej wymiotło:
"się spruło" - słyszę w tym momencie krótkie "trr...: zaczynającego się pruć ze starości szwu.
Dwa następne wersy to już prucie się szwu na całego trrrrrrr i rozprucie kompletne słowem: "ciach".
Dla mnie "choroby świata" to myśli zaraz po przebudzeniu (bo co rano), może o nieobecności kogoś, może o własnym poczuciu winy wobec tego kogoś. I ten przepiękny metaforyczny warkocz, wręcz zobaczyłem go, gdy czytałem tę znakomitą zwrotkę.
Spruły się według mnie oczywiście szwy trzymające razem związek. I przepiękna (bardzo możliwe, że mimowolna) prośba o uprzątnięcie szafy z myślami (usunięcie tych złych), aby móc pomyśleć o "mostku i kłódce" bez pajęczyn żalu, agresji, wzajemnych pretensji. Wrażenie na mnie naprawdę zrobił olbrzymie wiersz.
I oczywiście rozumiem, że komuś może się aż tak nie podobać,ale znowu nie pojmuję jak można walnąć komuś 1 lub coś niższego niż 5 bez informowania za co. Jak jak walnąłem Ci 1, to napisałem, a tu mnie cholera bierze za coś takiego, jak widzę. Can ma rację: morda przy ocenie. Brawa Puszczyk! Dla mnie rewelacja!
Nachson, wiersz jest celowo napisany prostym językiem, aby przemówił bez strzelistych metafor.
Proste słowa nie jest lekko złożyć, by nie zabrnąć w prostactwo, kicz lub grafomaństwo..
Jak widać, niektórzy uważają, że nie wyszło.
Mogą, choć wobec Maurycego mam wątpliwości, czy ocenia wiersz, czy mnie. To z kolei moje prawo.
Dobry wiersz ma to do siebie, że ma jakby dwie strefy oddziaływania. I mówię tu ogólnie.
Jest zawarta jakaś myśl, wspomnienie, emocja osobista autora i jest przesłanie ogólne.
To często działa u odbiorcy bardziej na poczucie estetyki i wrażliwość, niż na zrozumienie.
Toteż popełniłeś parę pudeł w interpretacji (i kilka trafień), ale przecież nie siedzisz w mojej głowie i wspomnieniach, to skąd miałbyś wiedzieć, co tu jest?
Więc masz własną interpretację i dobrze.
A jeśli zadziałał właśnie w ten sposób, to znaczy, że napisałem go dobrze.
Dzięki szanownym panom za wizytę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania