Jest tylko śmierć
Jest tylko śmierć, a życie jest drogą do śmierci. Kto nie wierzy, to jego sprawa, ale mimo tego i tak umrze. Cierpienie i śmierć to oś życia i wszystko zmierza w stronę tajemniczej niewiadomej - tego, co nas czeka i tego, czego oczekujemy z lękiem lub unikamy, żyjąc w złudzeniu. Wszystko przemija, a nawet spiżowe pomniki giną w mrokach historii. Rzeczywistość świata to cierpienie i droga do śmierci, nie tylko człowieka, ale całej przyrody i kosmosu. Dziś możesz być szczęśliwy i śpiewać pieśni o swojej chwale, cieszyć się życiem, ale i tak spotka cię śmierć.
Tak sobie pomyślałem, bo ostatnio odwiedziłem znajomego w hospicjum. Zobaczyłem, jak ludzie cierpią i jak umierają w bólu i samotności.
Jakie znaczenie ma owa śmierć i nieskończone umieranie na skalę całego kosmosu? Musi istnieć jakiś sens, bo wszystko byłoby absurdem, lecz nadzieją jest to, że Absolut w swojej Wszechmocy może się przez absurd objawić.
Komentarze (2)
Matt Cusror aż się prosi by zacytować "wybudowałem pomnik trwalszy niż ze spiżu" bo do tego się (chyba) odniosłeś. Raczej chodziło tu o dokonanie i pozostawienia czegoś po sobie. Każdy umrze, jest to jasne jak letnie słonko. Ale ważniejsze jest czerpanie radości z życia. Już nawet w sredniowieczu powstała maksyma momento mori, uświadamiająca społeczeństwu że umrą ale postanowi tworzyć rozwijać się i dzięki temu mamy co teraz nas otacza. Choć życie się skończy nie oznacza ze nie powinnismy go jakos uzyc. A pamiętaj że możemy oddać pośmiertnie narzady do badań ^^
Nijakie mocno. Brak sensownej konkluzji.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania