Poprzednie części: Jestem
Jestem ateistą
Jestem ateistą
Nie widzę śladu boga
Gdy z długiego snu budzi się człowiek
Gdy z płonącego domu wychodzi człowiek.
Jestem ateistą
Nie rozumiem chwalenia go
Gdy człowieka od śmierci ratuje człowiek
Gdy człowiekowi pomaga człowiek.
Jestem ateistą
Nie rozumiem braku obelg
Gdy człowieka zabija człowiek.
Komentarze (60)
Nie rozumiem: jesteś skarżącym się ślepcem, poszukującym zagubionym, czy marudzącym marudą?
Ówczesny, nie ma ateistów, są tylko nieszczęśliwi niegodni/niegotowi jego łaski (podobno)
Okropny, a co z tymi, którzy nagle, niespodziewanie dla nich samych utracili Dar wiary?
Okropny, a co z tymi, którzy nagle, niespodziewanie dla nich samych utracili Dar wiary?
przepraszam za zdublowany komentarz - internet szwankuje.
ówczesny muszę się zastanowić
„ jego łaski”, czyjej dokładnie?
D4wid,
nie jesteś ateistą, bo wierzysz :)
zaświeciłam bombki na choince :)
Dlaczego tak myślisz?
D4wid nie jesteś, bo za dużo o nim gadasz. Ty jesteś na niego pogniewany - czyli wg Ciebie istnieje ale jest do dupy
Nuncjusz Dawid jest obrażony na Jezusa
Okropny Tak! Jezus jest zły i mnie nie słucha dlatego się na niego wypiąłem!
D4wid, można wypiąć się na kogoś w kogo się wierzy, gdybyś nie wierzył, nie miałoby to sensu.
Jezus akurat mógł istnieć, bo to postać historyczna w pewnym sensie, ale kwestia Boga i tego, co głosił Chrystus, to coś całkiem innego.
KarolaKorman To był akurat sarkazm
Bóg istenięje a jak w niego nie wierzysz to się ochrzcij
hahahha
Tak proszę pana pewnie pan nie słuchał dzisiejszego kazania
No raczej nie proszę pana :) Mimo, że jestem ochrzczony
Czyli co pańskie alocha to wiocha
Skoro tak to życzę ci szczęśliwej Wielkanocy.
Ty trollu jeden! haha
Dawid, rozumiem Cię, wierzymy w Boga, bo podświadomie każdy wierzy, ale na nim nie polegasz (ja zresztą też) i nie dziwię Ci się. Wiara jest potrzebna w życiu, bo kiedy już nic nie masz to tylko ona zostaje. Bez niej jesteśmy tacy puści bez żadnej nadziei. Zostawiam 5. Trzymaj się.
Życzę ci przy okazji Wesołych świąt :)
boga nie ma.
nie ma boga.
nie ma chrum
chrum nie ma
właśnie jestem.
jestem właśnie.
póki słońce me nie zgaśnie.
Na świecie jest zbyt wiele zła, człowiek zadaje ból drugiemu, często wtedy zastanawiamy się, gdzie jest Bóg... Ale uwierzyć w niego nie boli :) zazwyczaj jest tak, że kiedy poszukujemy odpowiedzi na pytanie "dlaczego", Bóg milczy... Ale każdy mądry nauczyciel milczy, bowiem chce, abyśmy sami próbowali dojść do rozwiązania... Pytania więc takie nie żąda osoba jak ateista, bo do kogo, skoro przecież Bóg dla niego nie istnieje?
Gwiazdki poleciały :)
Ateista pyta samego siebie
Powiem tak. Uważam że bycie ateistą to jak bycie ślepym z własnej woli. Nie potępiam ich bo moja cała rodzina to ateiści z krwi i kości ale nie rozumiem jak można nie wierzyć np. W szatana kiedy dzieje się tyle rzeczy nienormalnych. Kwestia Boga też podlega dyskusji. Mam dwie teorie. Albo istnieje faktycznie jakaś wyższa siła tylko nie ingeruje w nasze życie albo wymyśliliśmy sobie go by zadowolić nasze potrzeby takie jak potrzeba bycia kochanym. Warto pamiętać że taka sytuacja miała miejsce w starożytnej Grecji i że Biblia została spisana na podstawie przekazów ustnych. No i też kościół założyli ludzie i w nim nas rozgrzeszają choć sami grzeszą. Zresztą mnóstwo rzeczy się nie zgadza w kościele ale nie będę wchodzić na te tematy. Wracając DO WIERSZA to uważam że wyraziłeś w nim bardzo dobrze swój pogląd który wywołał ożywioną dyskusję więc zostawiam 5 za odwagę:)
Szatan i rzeczy nienormalne, proszę mi to wyjaśnić.
Jeśli otrzymaliśmy dar wolnej woli i ziemię we władanie, to do kogo, jak nie do samych siebie możemy mieć pretensje. Człowiek człowiekowi gotuje los.
Tyle, że bóg w tym całym bałaganie nie potrzebny
Okropny no np. Opętania lub zjawiska paranormalne. Zdecydowanie łatwiej przychodzi nam wiara w zło niż w dobro przynajmniej takie jest moje zdanie i nie każdy musi się z nim zgadzać :3
KryształoweSerce9766 ,akurat opętania da się naukowo wyjaśnić. Konfliktem psychologicznym , którego przykładem jest dysocjacja osobowości .
I sorry za te odstępy - mój telefon to złom :)
Enchanteuse Ja uważam że lepiej nie kusić losu i np. Nie grać w krwawą Merry itd. :)
ówczesny aleś Nałkowską pojechał
KryształoweSerce9766 ja też boję się takich rzeczy , bo jednak, gdzieś w głębi duszy wierzę w to wszystko :P
Okropny, dopraszam się wybaczenia.
KryształoweSerce9766 wiara w Boga jest prostsza, bo jest sie kochanym, ale trudniejsza, bo walczysz ze sobą i nad sobą pracujesz co krok :)
Ten wiersz nie mówi o niewierze, tylko o nierozumieniu wolnej woli :)
Raczej o niezrozumieniu wiary
Możemy o tym pogadać huhuuu
O-Ren Ishii Jestem człowiekiem młodym i trochę głupim zatem wolę jeszcze słuchać. Jeżeli masz ochotę to pisz, pisz, a ja to przeczytam i postaram się zrozumieć
No dobra.. to i ja; D4wid; ty nie rozumiesz wielu pojęć i sam zaprzeczasz sobie w tym tekście. Ateizm też jest formą jakiejś wiary, tylko nieco przeciwnej indoktrynacyjnej domenie. Różnych religii jest od cholery i każdy znajdzie jakąś zgodną bezkolizyjnie ze swoją świadomością wolnego wyboru. Ale tu trzeba jeszcze mieć świadomość empirycznej zdolności poznawczej. Religia nie ma znaczenia - ale wiara w humanizm natury - to już coś realnego. Nie jest doskonała - ponieważ działa na zasadach eliminacji błędów, albo "jeśli przypadek pozwoli".
Trochę se poczytaj i bardziej uważaj na lekcjach... Pozdr. ;)
Freya, a może ateizm to inna forma poszukiwania Boga?
Ateizm – brak wiary w istnienie bogów; ewentualnie odrzucenie teizmu, pogląd przeczący istnieniu sił nadprzyrodzonych i odrzucający wiarę w Boga lub doktryna głosząca odrzucenie wiary w istnienie boga. -Może ja to źle interpretuje
D4wid
"Tak! Jezus jest zły i mnie nie słucha dlatego się na niego wypiolem."
JEZUS JEST SAMA MILOSCIA, DLA SPRAGNIONEGO MILOSCI.kazdy kto pragnie milosci pragnie go, kazdy dreczy sie bez niego!!!!!!!
ty mowisz ze sie gniewasz a czujesz.wiec nie jestes ateista moze.
MOWA GO W TWYM SNIE JEST, W TWYM ECHU.moze ma inne spojrzenie na ciebie? SPOGLADA,
ma na ciebie cos szczegolnego.popros aby cie poprowadzil i obserwu co sie dzieje, dostrzerzesz jego won
spelnianie jego woli to wszystko co mozemy zrobic tu.
ateisci zadaja sobie bole i JEMU.
Napiszę gdy ludzie zrozumieją, że nie wierzę w żadnego boga i nigdzie go nie szukam. To, że odnoszę sie do niego to nie znaczny, że istnieje. Nie mam na myśli konkretnego bóstwa. Boga traktuję jak bohatera książki i tyle. Jeżeli ktoś chce mi wmówić, że wierzę i szukam boga to niech lepiej sobie to daruje, chyba że chce stracić mój szacunek.
napisz do mnie
Po pierwsze, moi drodzy, religia i wiara to nie synonimy. Pozwólcie, że posłużę się trochę podręcznikowymi sformułowaniami, bowiem religia określa bezpośrednio wyznawanie wiary w sacrum, jakiegoś swego rodzaju boga, nieważne jakiego, bo to już zależy, jaka jest to RELIGIA.
Wiara zaś może tyczyć się wielu rzeczy, nie tylko związanych ze sferą czysto religijną, lecz również świecką. Można wierzyć w życie pozaziemskie, w to, że idea komunizmu może się sprawdzić, w to, że Hitler nie zrobił nic złego, to wszystko jest wiara. Więc, ateizm, jest WIARĄ, lecz nie religią. Ateiści WIERZĄ w to, że żadni bogowie, ani siły nadprzyrodzone, nie istnieją.
Wiara w brak wiary
"Wierzę, że nie wierzę"? To już brzmi sztucznie, jak ten pseudoateizm.
aborcja Pseudoateizm? Czyli według Ciebie wierzę w boga i jestem jego wyznawcą, ale o tym nie wiem i wszędzie go szukam?
D4wid, nie. Twierdzę, że nie wiesz, co mówisz, a dodatkowo teraz bezsensownie na mnie naskakujesz. Jeśli to Cię utwierdzi w przekonaniu, że nie wpycham Ci religii na siłę - nie wierzę w Boga.
Chciałam zwrócić uwagę na to, że zdanie "Wierzę, że nie wierzę" brzmi absurdalnie, tak, jakbyś próbował wierzyć w to, że nie wierzysz, a nie jakbyś był tego pewien.
aborcja nie mówię że ja wierzę że nie wierzę. Tylko tak można zinterpretować to że ateiści wierzą w brak boga
Po prostu nie wierzą.
Pomijając kwestie dotyczące stricte treści - wiersz bardzo dobry. 5.
Wszystko na tym świecie, drogie dzieci, opiera się o konflikt dwóch sił: Wiary, a więc wierzących (w coś wyżej niż człowiek) i tych, którzy nie wierzą (z różnych przyczyn). Ja na ten przykład nie wierzę w boga ani w bogów, bo jestem racjonalistą i pragmatykiem i w moim życiu nie ma miejsca na jakąś siłę sprawczą czy coś w tym rodzaju. Ale znowuż wiem, że są przypadki, zbiegi okoliczności i chaos - i samo to pozwala mi na wyjaśnienie (logiczne) wielu rzeczy, które są teoretycznie poza moim zasięgiem. Nie wierzę w żadne przeznaczenie czy inną predestynację - ale w chaos, który jest porządkiem :)
Wydaję mi się, że łatwiej uwierzyć, że coś powstało z czegoś niż niczego, więc Ktoś na górze musi być, a jego przedstawienie to już sprawka człowieka, stąd niema pewności, ale jest wiara :) Ja kocham mojego Boga, bo tylko w ten sposób mogę pozwolić mu na działanie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania