jestem jak szklanka z wiśniowego drzewa...
dojrzewałeś w miłości lecz wciąż z wiatrem
po rosie zbierałeś jej dotykanie
dzisiaj uśpiona dzikość zniewala milczenie gniew
i niewyrazistość poczucia winy
tak jakbyś miał przed sobą węzeł nie do rozwiązania
cicho zakrzyczasz sumienie i nie pozwalasz mówić
a ja ciągle zapętlam sieć nieporozumienia
w coraz bardziej skomplikowane życie które
jak zaciśnięta pięść nie chce się otworzyć
przed wspomnieniami
pamiętasz trampki z czerwonymi sznurowadłami
i Annę Kareninę którą czytałam pod morwą
brudziłam stronice granatowymi łzami
a ty wpatrzony we mnie nie rozumiałeś niczego
tylko bałeś się cienia samotności
dzisiaj pozwól mi rozchylić tę zaciśniętą dłoń choć odrobinę
nie żałuję że tutaj byłeś
żałuję… żałuję tylu rzeczy
tylu rzeczy…
Komentarze (9)
A ja nie żałuję, że przeczytałem ten piękny wiersz. Pozdrawiam 5
Dziękuję za przeczytanie i miłe słowa.
Pozdrawiam
Coś rusza
Może i rusza :)
Pasja↔Ładny tytuł i treść właśnie tak zapisana. Wiśnie pięknie zakwitają, więc...↔Pozdrawiam?:)↔%
Dzięki za zatrzymanie i wiśnie.
Pozdrawiam serdecznie
Piękny wzruszający liryk. Ładne obrazowanie, nostalgiczny klimat. Bardzo mi się podoba.
Zamieniłabym jedynie tytułową "szklankę" na np. "naczynie", bo ta pierwsza kojarzy się jednak ze szkłem.
Dziękuję pięknie za nostalgię i spojrzenie w liryczny klimat.
Szklanka to wczesna odmiana wiśni i dlatego umieściłam ją w tytule.
Spokojnej nocy
Pasja faktycznie!!! Nie zajarzyłam! Aż się sama z siebie śmieje. :))))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania