Jestem kobietą
jestem kobietą a imię moje marzenia
wyniesione w chmury wirują na wietrze
unoszą się coraz wyżej wyżej...
nie chcę stracić ich z zasięgu wzroku
zapomnieć o ich istnieniu
jestem kobietą a imię moje uczucia
rzucone pod twoje nogi
wyniosłeś je na ulicę
bezimienny tłum w roboczych kamaszach
zabłocił zbrukał wdeptał w asfalt
jestem kobietą a imię moje emocje
podzielę okruszek po okruszku
jak ciasto drożdżowe ze słodką kruszonką
czasami trafi się zakalec
wystarczy dla wszystkich
jestem kobietą
jestem człowiekiem
chcę być dla ciebie pokarmem
ty bądź dla mnie lekiem
Komentarze (10)
👍
Dziękuję!
👍
Dziękuję !
Zakalec na palec zwany OK.
Zakalec z piekarnika do śmietnika chociaż znam miłośników spalonego ciasta i spalonych związków ;) dziękuję za odwiedziny!
...
niby ZWYKŁA KOBIETA
a potrafi spełnić
marzenia
stają się realem
...
Pozdrawiam serdecznie 5*
Miłego dnia
Kobieta jak wino czasami przynosi radość czasami łzy. Dziękuję za odwiedziny!
Z początku mało widać surowej kobiecości w tej kobiecie, która zapewnia o tym, że kobietą jest. Ja zamiast jej własnych słów widzę czyjeś na jej temat wyobrażenie - brzmi całkiem prawdziwie, ale nie do końca. Za to końcówka ratuje i urealnia w swojej prostocie, w ostatnich linijkach nie czuję już wątpliwości
Wiesz jak bywa 😜 dlatego proszę o uzdrowienie. Dziękuję za odwiedziny.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania