Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Jestem prostytutką
Jestem prostytutką,
Podążam drogami internetowego Jezusa.
Ludzie się patrzą, wytykają palcami:
"Na prawdę samotność cię tak bardzo trawi,
Że swoim ciałem handlujesz?"
Lecz na litość Pana,
Co jest złego w wolnej miłości?
Jestem prostytutką,
Ciągle biorę urlop przez pocięte cycki i biodra,
Przecież faceci lubią gładką skórę.
Jestem prostytutką,
Jak zajdę w ciążę, to dziecko urodzę,
Nawet jeśli ojciec będzie nieznany.
Jestem prostytutką,
Jestem tylko ciałem bez umysłu,
Albo umysłem bez ciała.
Jestem prostytutką,
Nie chcę szybko dojrzewać,
Chcę po prostu być kochana.
Jestem prostytutką,
Nic mnie nie boli tak bardzo,
Jak zablokowanie na social mediach.
Jestem prostytutką,
Lecz moi fanatycy to tak naprawdę nekrofile,
Tak to jest jak się idzie do łóżka z samobójcą.
Komentarze (12)
Mam skojarzenia z pewnym użytkownikiem i nie jest to ktoś na "ł".
Podoba mi się ost strofa i ogólnie ciekawie albo po prostu inaczej od tutejszego pisania.
Przecież to o Grafomance, a strofoida poniżej wymiata! ¬‿¬
Jestem prostytutką,
Nic mnie nie boli tak bardzo,
Niż zablokowanie na social mediach.
No, fakt. Duże podobieństwo.
Słone
hahahaah, ale się wścieknie, zaraz tu przytruchta i się zacznie - a nie, bo ty jesteś, straszna nudziara ¬‿¬
Fajne ale mam dziwne wrażenie że ja już taki tytuł tu czytałam
Po samym tytule nie miałam oczekiwań, ale wyszło super.
Bardzo ciekawy wiersz.
W mojej ocenie pojęcie "wolna miłość" może być zwodnicze. Zastanawiam się, czy przypadkiem tzw. wolna miłość nie jest tak na prawdę uzależnieniem od ciągle zmieniających się związków kobieco-męskich, które tak na prawdę szczęścia nie dają. W przeciwieństwie do tego miłość romantyczna to w moich oczach taka miłość, na którą może i trzeba czasami długo czekać, ale jak już przyjdzie, to jest to miłość wiążąca (w pewnym sensie jest to przeciwieństwo tzw. wolnej miłości). Miłość romantyczna w moim rozumieniu na prawdę daje szczęście, może nawet na wieczność.
Ilość lubiących mnie ludzi spada z każdym dniem, więc skoro mam nikłe szanse na jakiekolwiek relacje a co dopiero związek, wolę nie martwić się swoją "czystością" i po prostu jakkolwiek żyć
Ann , a ja myślę, że jak się jest nielubianą/nielubianym to warto szukać takich wartości i ideałów, które są niezależne od opinii innych. Wiem, że to dosyć ogólnikowo, co napisałem, ale to co napisałaś o życiu jakkolwiek nie przemawia jakoś do mnie i dlatego postarałem się jakoś ci odpowiedzieć.
Ann , zresztą popatrz na to od innej strony. Jakoś nie wydaje mi się, żeby sposób, w jaki ja widzę romantyczną miłość, był specjalnie popularny. Patrząc szerzej to chyba mogę powiedzieć, że w moim życiu miałem wystarczająco dużo konfliktów z moim otoczeniem. Biorąc pod uwagę różne czynniki z mojego życia czuję się swego rodzaju odmieńcem i nie jest wcale tak łatwo z tym żyć. Jeżeli z tego stanu rzeczy mam wyciągnąć jakieś wnioski, to raczej jestem skłonny szukać jakiś trwałych ideałów, a nie "jakkolwiek żyć" (dosyć niejasne sformułowanie). Tak samo nie chciałbym być kochany przez kogokolwiek, bo bym mógł stać się przez to zależny od czyiś kaprysów i słabości, a tego się właśnie obawiam.
Ciekawa perspektywa
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania