Jestem topniejącą gałką lodów
Jestem topniejącą gałką lodów
Która leży w cieniu drzewa
Sama, powoli zamieniam się
W płynną i ciepłą masę
Rozpływam się w ciszy
I zobojętnieniu a obok mnie
Nie funkcjonują nawet ludzie
Wiatr nie wieje
A ptaki jakby ucichły i zostawiły
Mnie samego ze sobą zamkniętego w sobie
Nie mogę się ruszyć
Mimo wielkich chęci mogę
Tylko dalej topnieć
Na rozgrzanym chodniku pod drzewem
Komentarze (2)
Ten utwór poprawił mi humor. Pasuje tematycznie do okrutnie upalnego lata 2026.
5, pozdrawiam 🙂
W sumie masz szczęście - w taki upał nawet mrówki i osy nie przylezą...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania