Mam nadzieję, że nie jest tak, że jak jest źle to jest dobrze. W sensie, że jak się coś w realu wali to wena kingkongowa. A może nie? Jak zwykle mocne i dotykające i bolesne. Prawdziwe, odbierające spokój. A od strony innej, to czytankie Twojego tekstu przypomina ślizganie się po falach. Raz w dół, w górę, a nad głową burza.
Lubię gubić się w Twoim świecie. Lubię, kiedy słowa duszą niczym gęste powietrze.
I do tego cytat Poświatowskiej jak ten ogród, który umierał za ich plecami.
Pozdrówki Lamb.
Dotknęłaś ''jądra ciemności'' - wessałaś się w ból i jak myślę grzebałaś w ranie balansując na żywych obrazach przed oczami, i właśnie - na strachu, na nadziei, może sama chciałaś zobaczyć czego tam więcej...
Moje serce było pulsującym reaktorem w Czarnobylu ciała. - czarnobyl ciała - do mnie nie trafia. Ogólnie dla mnie za bardzo brudne, pomimo pięknych metafor. Zabrakło mi miłości, bo seks był. Był też szał... ale może nie wszystko wyczytam jak trzeba...
Komentarze (19)
Tulam Słonko. Cudne Słonko. Głask. Przezyjesz. Tak trzeba.
Przeżyję, ale przeżywanie coraz mniej mnie kręci. Merci.
Lamb tak trzeba
Boże, jakie przeraźliwie smutne. I piękne, pięknie napisane, każde słowo prosto w serce.
Bardzo miło mi przeczytać. Dziękuję.
Mam nadzieję, że nie jest tak, że jak jest źle to jest dobrze. W sensie, że jak się coś w realu wali to wena kingkongowa. A może nie? Jak zwykle mocne i dotykające i bolesne. Prawdziwe, odbierające spokój. A od strony innej, to czytankie Twojego tekstu przypomina ślizganie się po falach. Raz w dół, w górę, a nad głową burza.
Jest tak. Że jak jest tak źle, to jest tak dobrze. Odbieram Ci spokój, przepraszam. Dziękuję, że jesteś.
Taa. Bez sensu co napisałem. Jest żle to jest żle. No i nie przepraszaj. Nie czytam bajek z happyendem. Wolę np. to
Some people are just born with tragedy in their blood, Ty Donnie Darko, Ty ;)
No tak. Racja
Lubię gubić się w Twoim świecie. Lubię, kiedy słowa duszą niczym gęste powietrze.
I do tego cytat Poświatowskiej jak ten ogród, który umierał za ich plecami.
Pozdrówki Lamb.
Ładnie do mnie mówisz. Pozdrawiam też bardzobardzo.
A widzisz. Nie pamiętałam skąd mi znajome i bliskie. Teraz już wiem. Dziękuję.
Skąd?
Dotknęłaś ''jądra ciemności'' - wessałaś się w ból i jak myślę grzebałaś w ranie balansując na żywych obrazach przed oczami, i właśnie - na strachu, na nadziei, może sama chciałaś zobaczyć czego tam więcej...
Moje serce było pulsującym reaktorem w Czarnobylu ciała. - czarnobyl ciała - do mnie nie trafia. Ogólnie dla mnie za bardzo brudne, pomimo pięknych metafor. Zabrakło mi miłości, bo seks był. Był też szał... ale może nie wszystko wyczytam jak trzeba...
Pozdrawiam.
Brudne, brudne, umazane.
Nadziei nie było. Mi Czarnobyl pasuje akuratnie, ale rozumiem, że może się nie widzieć. Ale Ciebie miło widzieć, Betti
Czarnobyl pasuje, ale bez ciała, skoro już napisałaś, że to serce było reaktorem w Czarnobylu.
Moje serce było pulsującym reaktorem w Czarnobylu.
Ciebie też, i że wróciłaś...
Tak z doskoku pokrwawić. Zostanie po mojemu, forgive me
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania