Jeszcze

Zimne kosy

skrzypnęły drzew kory

słuchałam wymieniając spojrzenia

z domu wariatów okien

 

oszczane rozpadliny chodnikowe

żółte deszcze z zapaleniem

pęcherze z drukarkami

alfabetem nosów czytanym

czworonogów hasła dostępów

jamnik lał wodę bez szyfrowo

 

szczeka smycz w podskokach

kobieca dłoń w rękawiczce zbiera

od chodnikowy obchód

przechodzę wonnie

w podeszwach trajektorią kroków

nic nie kreślę

 

powietrze

ja w cząsteczkach

ulotnie

 

-------------

🤍Szkielet, pierwsza wersj

 

Zimne kosy

skrzypnęły drzew kory

oszczane rozpadliny chodnikowe

żółte deszcze z zapaleniem

pęcherze z drukarkami

alfabetem nosów czytany

czworonogów

szczeka smycz

kobieca dłoń w rękawiczce

odchodów obchód

przechodzę wonnie

nic nie kreślę

powietrze

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • NinjaC 2 dni temu
    Mega klimat i świetne obrazy, tylko jak dla mnie miejscami jest za bardzo poszatkowane.
  • Ninja Dobra, zabieram do rozbudowy. 😉 Oby nie wyszło za dużo.
  • Poprawione, chociaż szkielet sałatkowy zostawiam. 😆
  • Dusza_boli wczoraj o 8:38
    Lubię Twój swoisty klimat i język. Masz bardzo charakterystyczne, gęste obrazy i tę niepokojącą atmosferę.
  • C₁₂H₂₂O₁₁ wczoraj o 10:24
    Dusza, oszaleć można, bez emocji. 😅
    Rozwalę dłutem siebie od środka.
    Tylko obrazy i atmosfera. Bllle!
    Dziękuję, mam cel emocjonalny. 😁
    Ps. Nie bierz tego do siebie. 😉 Ciężko się otworzyć.
  • Dusza_boli 3 godz. temu
    C₁₂H₂₂O₁₁ ja bym tak mogła oszaleć ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania