Jeszcze bez nazwy

Dzwonię do ciebie już setny raz.

Ręce mi się trzęsą.

Oby to był tylko sen.

Oczy już płakać nie chcą.

 

Ale po chwili jest cisza.

Taka delikatna.

Podnosi mi głowę do góry.

Pozwala się nacieszyć ostatnimi chwilami.

 

Idę na balkon.

Dalej czuje zimno.

Spoglądając w dół.

Widzę siebie martwego.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Grafomanka rok temu
    Cisza podnosi peelowi głowę go góry... niesamowite, ta cisza to sprytna bestia...
  • Filip 10 miesięcy temu
    Może być mi się podoba

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania