Jeszcze jeden ranek
obudziłem się z ustami suchymi jak
opinia krytyka literackiego
i znowu nie było mleka do kawy.
poprzednia noc zostawiła swoje pięści
na moich żebrach,
wciąż czuję zapach jej włosów
na mojej poduszce,
chociaż wyszła miesiąc temu.
puszka piwa na parapecie
łapie pierwsze światło
i wygląda lepiej ode mnie.
sąsiedzi znów wrzeszczą,
radio z kuchni brzęczy jazzem,
kot sika do doniczki z kaktusem,
a ja próbuję napisać coś
co nie brzmi jak desperacja
rozciągnięta na linijkach.
ale życie nie daje ci wielkiego wyboru—
albo piszesz
albo krzyczysz
albo
powoli
umierasz
z zamkniętymi ustami.
Komentarze (12)
Załóż tenat o nim a w cudzych tematach odnieś się do meritum. Takie wklejki to ani praca ani wysiłek intelektualny Na akord robisz? Jak tak to wobec autorów zachowujesz się po chamsku, znaczy nie potrafisz zachować się kulturalnie.
Łamiesz też ustanowienia regulaminowe. Jesteś tu za forse właściciela, który nie umieszcza reklam a ty spamami generujesz, mu koszty.
Więc jeszcze raz apeluję o zachowanie kultury i spokoju.
Może to krzyk rozpaczy, aby go ktoś zobaczył tyle że kosztem cudzej pracy.
Do swojej wlożyłeś jej sporo . Dwie metafory nie robią jeszcze poezji z tego niezłego opowiadania.
Tak ale tu bardziej chodzi o nabijanie swojej aktywności. No cóż, wykorzystał cie
A wiersz jest czystą poezją... 6
Dzięki za rady, będę miał chwilę to trochę go poprawię 😉
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania