Jeż
Wszystkie jeże, miałem od babci Czesi. Teraz myśląc to, nie wiem czemu znosiła je do domu hurtowo? Ten pierwszy, Jurek miał na imię, strasznie tuptał i jadł głośno jabłka i marchew. Mój tata wtedy pracował na drugą zmianę. Przychodził do domu jak już spałem.
Nic nie można porównać do jego wrzasku, kiedy Jurek ugryzł go w ucho, bo spał przy mamie. ?
Komentarze (11)
Jeżyk Jerzyk uchamrał w ucho? Ciekawe czy z zazdrości, głodu, czy w zwykłej samoobronie :)).
Tak naprawdę, nie wiadomo, czy na pewno w ucho ugryzł. Może to była wersja dla dzieci?
Trzy Cztery nie zrozumiałam za bardzo Twojej myśli i pewnie przez spaczony charakter jakoś sprośnie mi się skojarzyła :)).
Ugryzł go w ucho. Tata od tej pory zabronił jerzykom wstępu do domu.
To w końcu o o kogo chodzi?
O jeżyki czy o Jerzyki?
pansowa jeżyk miał na imię Jerzy.
Agata Durka Aa, bo się nieco skomplikował przekaz bez wyjaśnienia.
W pierwszym zdaniu zbędne zawsze*.
"Teraz myśląc to, nie wiem czemu znosiła je do domu hurtowo?"
A może:
Teraz myśląc o tym, nie wiem(,) dlaczego znosiła je do domu hurtowo?
"Przychodził do domu(,) gdy już spałem.
Ostatnie zdanie jest nieskładne.
A niespodzianka, moja rodzina jest bardzo, bardzo dziwna, sami sobie dopiszcie wytłumaczenie
Nawet fajne, tylko dla mnie to bardziej żarty niż opowiadanie. Pozdrawiam 3
Dziwna rodzina lepsza jest od złej. Mój mały pies - który biega już po zielonych pastwiskach w psim raju, zarządzanym przez psiego Boga, miał patent na jeże - czekał, jeż kiedyś się rozwinie - wtedy wżerał mu się we wnętrzności - dużo jeży poległo.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania