Jeźdźczyni Północy

Pędzi wśród gór, gdzie śnieg tańczy z wiatrem,

Sanie ślizgają się po lodowej pieśni ziemi.

Słońce tnie świat zimnym, ostrym blaskiem,

A ona – pani zimy, nie ogląda się za siebie.

 

Płaszcz z mrozu spowija jej ramiona,

Włosy smagane wichrem iskrzą szronem.

Jej oczy – dwa kawałki lodu, co płoną,

Głos – echo wichury wśród nagich skał.

 

Góry milczą, choć znają jej imię,

Śnieg się kładzie pod kopytami renów.

Na porożach błyszczą runy przeznaczenia,

Wplecione w rzemienie starych legend.

 

Czy to bogini, czy cień wspomnienia?

Czy to legenda, czy czyjś sen?

W powietrzu drży coś pradawnego,

Jej imię niesie echo dawnych melodii.

 

Czy to Skadi pędzi przez krainę mrozu?

Czy duch przodków strzegący północy?

Gna zostawiając ślady, co nikną,

Lecz jej obecność pozostanie opowieścią dawnych dni.

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • piliery 10 miesięcy temu
    Się naoglądałaś "Królowej śniegu". Jakbym był AI, to też bym taki wiersz napisał, na zlecenie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania