Jezioro
Patrzę na jezioro,
na jego niespokojną taflę.
Wiatr smaga delikatne wody —
wygląda groźnie,
jakby chciało pochłonąć
rybaków łowiących na nim.
Siedzą spokojnie,
ani trochę nie są wystraszeni.
Za nic mają groźby jeziora,
choć zaraz spadnie deszcz,
a chmury coraz bardziej
kłębią się na niebie.
I w tym wszystkim jestem ja —
niespokojna, rozdrażniona.
Gdybym mogła,
z radością wbiegłabym
w otchłań jeziora.
Komentarze (3)
Piernik, wiatrak i co jeszcze?
Ten wiersz może się nie podobać miłośnikom fajerwerków, ale trudno mu odmówić pewnej malowniczości. Zakończenie mi się (nie) podoba, właśnie tak.
Mialo byc cztery a wcisnelo sie trzy . Podoba mi sie . Trzeba nad nim jeszcze popracowac , zabrac kilka slow np. delikatne , wystarczy smaga wode . Czasem mniej to lepiej ale to tylko moje zdanie .
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania