Joseph Conrad vs. Fiodor Dostojewski i inni

Na przełomie lat 60. I 70. ukazała się powieść Fiodora Dostojewskiego" Idiota". Po powrocie ze Szwajcarii i Niemiec pisarz z wielkim zainteresowaniem i wzburzeniem czytał w gazetach moskiewskich i petersburskich o procesie Sergiusza Nieczajewa i jego towarzyszy oskarżonych o zamordowanie studenta Akademii Rolniczej Iwanowa.

Iwanow początkowo był członkiem organizacji anarchistycznej, do której należał m.in. Nieczajew, ale później próbował się wycofać. Nieczajew był blisko związany z przebywającymi na emigracji Michaiłem Bakuninem i Piotrem Kropotkinem, którzy po wyjeździe z Rosji zamieszkali w Londynie. To w Londynie Aleksander Hercen napisał wszystkie tomy " Spraw dawnych i rozważań". Szkice do powieści Biesy Dostojewskiego powstały już w Szwajcarii i w Dreźnie. Po powrocie do Petersburga wznowił pracę nad tym utworem.

A tak przy okazji: Sergiusz Nieczajew był uważany za autora " Katechizmu rewolucjonisty" , którego autorem najprawdopodobniej był sam Michaił Bakunin. W powieści Biesy Dostojewski przedstawił Bakunina, Hercena i Nieczajewa....

Czyżby Piotr Wierchowieński to Sergiusz Nieczajew, a może raczej Bakunin?

 

I wreszcie powieść Josepha Conrada Korzeniowskiego " W oczach Zachodu"

Tę książkę pamiętam jeszcze z lat 80 XX wieku. Kilka lat wcześniej przeczytałem utwory Fiodora Dostojewskiego, m.in Biesy. Moje skojarzenie było jednoznaczne. " W oczach Zachodu to polemika z Dostojewskim, a może raczej oskarżenie rosyjskiego pisarza, któremu Czesław Miłosz mógłby poświęcić najdłuższy rozdział książki " Umysł zniewolony".

Zrobiłby to, gdyby Fiodor był Polakiem i żył w XX wieku ( podobno Dostojewski miał jednak polskie korzenie... Ale czy to pewne?)

To nie immanentne zło lub mroczna natura czyni ludzi terrorystami rzucającymi bomby pod koła carskiej karety...Owi terroryści byli tylko lustrzanym odbiciem imperium carów...

---dwaj wrogowie po pewnym czasie będą identyczni; jeśli pragniesz z kimś walczyć, pamiętaj, że przeciwnik stanie się twoim sobowtórem...

Ale czy to nie uproszczenie lub banał, którego nie trzeba zbyt długo szukać?

Banał lub uproszczony obraz świata zawsze znajdziesz go bez większego trudu...

Wschód mógł jednak przejrzeć się w oczach obserwującego go Zachodu; widział swój wstydliwy wizerunek w tym mitycznym zwierciadle, dlatego nie wszystko było stracone. Można było jak wąż zrzucić skórę i stać się kimś innym, nową postacią narysowaną w krystalicznych źrenicach obserwatora...

Twój wizerunek odbity na powierzchni spokojnego jeziora widzisz coraz piękniejszym, a góry, lasy, miasta są jak kunsztowne ramy tego magicznego obrazu, dlatego przez chwilę czułeś, że gdzieś głęboko kryje się twoja lepsza natura ///

Ale czy Zachód również ma jakieś zwierciadło? Gdzie jest zwierciadło, w którym Zachód mógłby zobaczyć SIEBIE?

---------

PS. Przodkowie Dostojewskiego wywodzili się z Wielkiego Księstwa Litewskiego; z tego, co pamiętam z biografii pisarza, jego dziadek -prawosławny teolog, na początku lat 90. XVIII wieku opuścił Podole, stamtąd udał się do Smoleńska i Moskwy. Historię tej rodziny kojarzono z majątkiem ziemskim Dostojewo (chyba na Białorusi?)

Ojciec pisarza- lekarz wojskowy, uczestniczył w kampanii 1812 r., operował rannych żołnierzy m.in.

po bitwie pod Borodino; przypomnę na marginesie, że w tamtych czasach podczas zabiegów chirurgicznych nie stosowano znieczulenia; ewentualnie podawano "pacjentom" wódkę, która rzekomo miała łagodzić straszliwy ból, jaki ranny odczuwał podczas amputacji kończyn. Dopiero w latach 30. XIX wieku zaczęto stosować znieczulenie eterowe.

PS.2

Czesław Miłosz jednak uważał Dostojewskiego za człowieka zniewolonego... "zniewolonego przez samego siebie"

W pewnym eseju Miłosza poeta wspomniał o zupełnie zapomnianych wierszach, w których późniejszy autor Braci Karamazow wyznaje winę i potępia swój młodzieńczy bunt przeciwko carowi Mikołajowi I; potępia nie tylko swój bunt, ale również dawnego mentora intelektualnego, jakim był Michaił Pietraszewski- twórca znanego w Petersburgu klubu dyskusyjnego, który raczej nie był organizacją rewolucyjną, chociaż nie brakowało w nim radykałów...

Dostojewski, chociaż sam kiedyś był radykałem, po powrocie z miejsca zesłania na Syberii (najpierw była to katorga w twierdzy położonej niedaleko Omska, potem miejsca osiedlenia na Syberii) stał się nieprzejednanym wrogiem wszelkich ruchów głoszących konieczność zniesienia lub tylko ograniczenia rosyjskiego absolutyzmu. Potępił sobie i swoich dawnych przyjaciół, którzy popełnili grzech nieposłuszeństwa wobec porządku bożego, którego ucieleśnieniem był system carskiej Rosji....

Komentarz:

Trzej Bracia Karamazow, czyli trzy drogi lub trzy pierścienie, pierścienie tak bardzo odmienne... Ewentualnie trzy złote monety- po jednej dla każdego z synów (trzy prawdy, trzy drogi, jakie może wybrać człowiek)

Mitia Karamazow- czyżby nietzscheański pierwiastek dionizyjski, człowiek kierowany mrocznymi instynktami, ale również wielkimi namiętnościami (emocjami)

Iwan Karamazow- intelektualista, który podobnie jak Friedrich Nietzsche (syn pastora z Saksonii) stracił wiarę i z rozpaczą zawołał: " Niebiosa są puste"? Traktat Iwana Karamazowa o religii, która jest fałszywą drogą, ale do pewnego etapu rozwoju ludzkości konieczną....

Dalej mamy jednak esej Iwana : Wielki inkwizytor"

Wizja manichejska (To pan mroków, szatan włada światem..)/// Iwan Karamazow jako zrozpaczony filozof, który stracił wiarę w czytelny porządek świata, którego fundamentem jest dobroć boża i dekalog obowiązujący ludzi...

Alosza Karamazow... cytat słów Aloszy " Wątpię w to, czy Voltaire kochał ludzkość", a dalej w zakończeniu powieści: " Bądźmy dobrzy, starajmy się być dobrzy"

Pewien znajomy, z którym ponad 30 lat temu dyskutowałem na temat tej powieści, chyba miał rację, że Alosza to zupełnie papierowa postać, jakby listek figowy dodany do dwóch znacznie ciekawszych braci...

Dostojewski pracował nad ostatnią częścią Braci Karamazow, w której Alosza miał porzucić swój dotychczasowy system wartości, przystąpić do pewnej organizacji anarchistycznej, zamordować jakiegoś generała i zakończyć życie na szubienicy...

Czyżby miał nasz prostoduszny mnich Alosza wiele cech Stawrogina i Wierchowieńskiego z Biesów?

Spostrzeżenie na sam koniec: w ogóle nie znasz siebie samego- masz w sobie tyle natur, tyle mrocznych głębi, ile dni przeżyłeś na świecie...

- Szukał siebie samego, ale po pewnym czasie stał się zwierciadłem i niczym więcej...

Te myśli to tylko stare ramotki....Ale potrzebne, nawet bardzo...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Moews godzinę temu

    Uwaga na marginesie: w postaci starego Karamazowa Dostojewski sportretował swojego ojca- lekarza wojskowego.... Zawsze powraca postać ojca, u Kafki też był to kupiec Hermann Kafka z Pragi. PS. W filmie Agnieszki Holland "Franz Kafka" ojciec pisarza został przedstawiony w sposób wręcz groteskowy... A może tak jest najłatwiej?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania