Judyta i Holofernes, Lukas Cranach Starszy, 1530
Jej ręce czule oparte na jego głowie. Dekolt alabastrowy, czoło gładkie i oczy zielone. Na palcach pierścienie, naszyjniki złote na szyi,
suknia strojna, czerwona. Złote nici wplecione w tkaninę i talia wąska. Jak jej nie objąć?
Pot zlepił mu loki. Broda bujna. Oczy otworzył szeroko. Co chcą powiedzieć rozchylone usta? Jakaś ty piękna... Jak nie ucztować z tobą przy winie?
Podziw czy zdziwienie zostało z tobą na zawsze?
Czemu, Judyto, dłonią w białej rękawiczce głaszczesz go ciągle po głowie, miecza z niej nie wypuszczając ani na chwilę? Rudych włosów nie zdążyłaś upiąć. Czerwonym je zakryłaś kapeluszem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania