Jurny Dziadek Stefan
JURNY DZIADEK
Siadam sobie na progu,
popijam własnej roboty
Świat staje się bardziej przyjazny,
do kąta idą kłopoty
Dziewczyny na drodze gotowe,
ubrane na zatracenie
Ja trochę przybuzowany
czekam na ich zaproszenie
Dobrze, że żadna nie ma odwagi
zbliżyć się na siedem cali
Bo co ja bym z taką robił,
czym bym ją cholera walił
Wiec udawałem żem senny
i nie amory mi w głowie
Lecz kiedy piersi ujrzałem
i dała mi dotknąć futro
Senność odeszła błyskawicznie
i przełożyłem na jutro
Dzisiaj jestem szczęśliwym,
zmordowanym jeleniem
Ale już się z nią umówiłem
na przyszłą niedzielę
- Zaraz po kościele.
Bogumil Bujak 8/10/2023
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania