Już nie powróci?

Zegarek na ręku przeliczał czas,

Którego sekundy w wyścigu brnęły

Tak odłożony, oczekując barw,

Które nadejść miały niczym świt.

 

Lecz okno, przez które wpadał wiatr,

Ten chłodny powiew, z czasu zamglony,

I lustro, zdobiące spod maski twarz,

Pozostaną w miejscu kreacji człowieka.

 

Czyżby chwila miała przywiać

Tak oczekiwany pył? Milczę,

Gdyż świat tak niegdyś daleki

Zaistnieje właśnie dziś, w świadomości,

 

Która daje ukojenie i ból,

Gdyż Bóg wysłuchał mych próśb,

Lecz przez to tkwi w mym wnętrzu nóż,

Mówiący: minęło, już nie powróci.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania