już wczorajsza
zawiesiłeś uśmiechy
między trudnymi zdaniami
świszczał w nich wiatr
i było zimno
a spod ciężkich wyrazów
wylewał się smutek
nie było czym się okryć
i staliśmy nadzy
w poszarpanej prawdzie
z podartym sumieniem
nie ogrzewając się już nawzajem
nie przyszła jeszcze jesień
a my już czuliśmy zimno asfaltu
kiedy bosymi stopami
podeptaliśmy
wczorajszą miłość
Komentarze (2)
Krótko, konkretnie i przemawia.
Dzięki Sokrates😊
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania