Już zawsze tylko ty - rozdział pierwszy
Leżała na łóżku wściekła na cały świat, jak on mógł ją oszukać w taki sposób. Nie potrafiła tego zrozumieć. Wciąż w uszach słyszała to co powiedział „Okłamałem Cię. Nie jestem bogaty. Zrobiłem to po to by móc spędzić z tobą trochę czasu. Kocham Cię.” – w tym momencie nienawidziła swoich rodziców, którzy zaszczepili w niej miłość do pieniędzy, gdyby nie oni teraz pewnie siedziała by z Dawidem i razem cieszyli by się z jej wiadomości.
Czule pogłaskała się po jeszcze płaskim brzuchu. Zastanawiała się jak przyjmą to jej rodzice, w końcu zaszła w ciąże z chłopakiem nie z jej klasy społecznej. Gdyby chodziło o Przemka, z którym rodzice usilnie ale bezskutecznie próbują ją zeswatać skakali by z radości do góry a tak? Przyniesie im wstyd.
***
Siedziała na placu zabaw obserwując swojego dwuletniego synka – był taki podobny do swojego taty. Chciało jej się płakać. Pomimo dwóch lat nie zapomniała o Dawidzie i o tym co z nim przeżyła przez kilka wspólnych miesięcy zanim powiedział jej o kłamstwie.
W jej torebce rozdzwonił się telefon. Spojrzała na wyświetlacz Przemek . Uśmiechnęła się mimowolnie.
-Gdzie jesteś? – jego ciepły głos zawsze poprawiał jej nastrój
-Na placu zabaw z Ignacym.
-Wszystko w porządku ? – nie wiedziała co mu powiedzieć. Nie chciała go okłamywać, ale nie chciała go też obarczać swoimi rozterkami.
-Tak. Niedługo wrócimy.
Chowając telefon do torebki spojrzała na obrączkę noszoną na palcu prawej dłoni. Wyszła za mąż z rozsądku nie z miłości - była wdzięczna Przemkowi swojemu mężowi za uznanie Ignacego za swojego syna i danie mu nazwiska. Ślub z Przemkiem był również korzystny dla ich rodziców – połączyli firmy zapewniając sobie dożywotnią stabilizację finansową.
Odkąd pamięta jej rodzice zawsze stawiali pieniądze na pierwszym miejscu zastępując miłość drogimi prezentami, byli przekonani że luksusowy samochód który podarowali jej na osiemnaste urodziny wynagradza wszystkie ich nieobecności w ważnych dla niej momentach.
Dawida poznała na urodzinach swojej przyjaciółki. Od początku złapali świetny kontakt ze sobą i dobrze czuli się w swoim towarzystwie. Miał w sobie to „coś” i w dodatku był przystojny – wszystkie koleżanki zazdrościły jej, że to właśnie na nią zwrócił uwagę. Przetańczyła z nim całą noc i gdy później zaproponował, że odprowadzi ją do domu nie protestowała – była szczęśliwa.
Od tamtej imprezy byli nierozłączni. Jej rodzice byli przeciwni stale powtarzali „to nie jest chłopak dla ciebie”; „Przemek jest idealną partią, gdybyś dała mu szansę nasze rodziny mogły by się połączyć” . Bolała ją głowa od tego ciągłego gadania, nie przyjmowała do wiadomości tego co starali się jej wpoić. Kochała go, a bynajmniej tak wtedy jej się wydawało. Dzień, w którym dowiedziała się o ciąży był najpiękniejszym w jej życiu. Trzymała to początkowo w tajemnicy, i kiedy już chciała powiedzieć, on przyznał się do kłamstwa na temat swojego pochodzenia. Odeszła od niego, przestała odbierać telefony, przepłakała kilka tygodni. Przeprowadziła z rodzicami chyba najdłuższą w swoim życiu rozmowę – nie krzyczeli, nie obarczali jej winą za co była im wdzięczna, postawili jednak warunek albo wyjdzie za Przemka albo będzie musiała radzić sobie sama. To było wybieranie pomiędzy złym a gorszym, i tak cholernie typowe dla nich. Zawsze musieli postawić na swoim. Wszystko musiało być tak jak sobie zażyczyli.
Komentarze (3)
jedna rzecz to pisałaś o tym, że rodzice namawiali ją na Przemka, a na końcu jest jakiś Patryk
dam 4
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania