K2
Biała płaszczyzna dwuwymiarowa
leży i czeka.
Chwytam za róg
i zaginam go do dłuższego rogu.
Powstał trzeci wymiar.
Nic nie mówi. Patrzę na nią.
Bok długi biały
jak wejście na K2, może?
Zaginam, tworzę dodatkowe kontury.
Teraz jak K2.
Szykuję palce do drogi.
Wskazujący i trzeci
zwanym "środkowym".
Wyruszyły przedstawiciele prawej dłoni.
Lewa nie próżnuje,
trzyma górę
by ta się nie przewróciła
gdy dwa palce robią atak
na jej ostry wierzchołek.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania