kabinowa dziura
pamiętasz, jak wyciągnałeś w ciemność
oblepione palce, potem i resztkami tego,
co juz miałeś na ruszcie tamtej nocy
bez ładu i składu, wydaje mi się,
że chciałeś zabić
ofiara była jednak zbyt chętna
mówiłeś, że jesteś skończony
ale nie płakałeś, przez tę całą złość
w sumie to nie wiem, nie widziałem
ani twojej twarzy, ani oczu
widziałem tylko tanie pierścionki
gadałeś godzinami i mimo, że pytałem
nigdy nie odpowiedziałeś.
tylko klekotaleś, tak jak każdy
gdy życie kończy się mu przed oczami
ze spoconą dłonią nie w spodniach moich
a włosach koloru blond
cały czas tylko błagając o pomoc, czy
to napdawdę ty? przysięgam
w innym życiu znałem twoje oczy
nawet gdy nigdy nie spotkały moich
i słyszałem twój głos we śnie
miliony snów wcześniej
w innym życiu ja byłem tym, który mówi
a ty tym, który słuchał
może
w innym życiu ty byleś zającem
a ja byłem wilkiem
mającym cię w swojej łasce
może w innym życiu nigdy cię nie zostawiłem
bez pożegnania
numeru
pocałunku na twojej spoconej dłoni
może w innym życiu
było mi przykro
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania