Kacie...
Gdzie ja teraz jestem...
Spadam w dół...
i w dół jak kamień
Ale pomyśl za nim coś powiesz czy zrobisz...
Może ten kamień też ma uczucia,
a ja pytam Cię dlaczego...
Spadam w dół
Zamiast podbić Niebo
Przecież mam uczucia...
A Ty sprawiasz mój kacie, że spadam w dół ...
w objęcia śmierci, sprzedałeś mnie jak jakąś rzecz,
a ja przecież jestem Człowiekiem,
nic Ci nie zrobiłem, a Ty znęcasz nade mną się
Chociaż powiedz, to moje ostatnie życzenie...
Powiedz dlaczego?
Gdy braknie mi oddechu i uronię ostatnią w swym życiu łzę
Komentarze (6)
szkolna próba
No bo to tak jest, że ludzie od czegoś zaczynają. Podlać mrokiem, nieco skrócić lub kilka wersów na inne zamienić i jeszcze zaiskrzy albo i zapłonie.
yanko wojownik lubię pisać mroczne wiersze , czarne w nich się najlepiej czuję
Ale spadam w dół w sensie kierunku ruchu? Jeśli tak, to bez sensu tautologia, nie spada się nigdy do góry:)
Spaść jednak można na ziemię, do morza, w wykopany głęboko mniej lub bardziej dół.
Nie wiem, która wersja, ale przypuszczam, że błędna pierwsza.
Pozdrawiam Dryfie:)
Dziękuję też pozdrawiam , spadam w dół bardziej chodziło mi w depresję , w objęcia śmierci
spadam w ból
zamiast podbijać niebo
Dzięki za wyjaśnienie, pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania