Kaczki na wodzie

0. -Świat.

-Tak, świat. Co z nim?

-A nic, tak sobie głośno myślę.

1. Plusnęło cicho, gdy woda zamknęła się wreszcie nad skaczącym po jej powierzchni kamieniem. Mężczyzna odziany w białe futra i ciemne okulary spoglądał za nim w bezdźwięcznym zamyśleniu. Po dłuższej chwili jakby się otrząsnął i skierował wzrok ku niewielkiemu stosikowi płaskich kamyków usypanemu przy jego lewej nodze. Podniósł jeden z nich i posłał w ślad za poprzednim. Następnie jeszcze jeden.

„Tonąć?”, pytanie zawisło w powietrzu wokół niego.

2. Gdyby tak powiedzieć przypadkowemu przechodniowi napotkanemu gdzieś na opuszczonej drodze pośrodku niczego o trzeciej nad ranem, że ta oto sosna stojąca tu sobie spokojnie na uboczu i rozdarta piorunem, może w pewnych szczególnych okolicznościach symbolizować wewnętrzne rozdarcie człowieka, z lekka zaniepokojony, a pewnie i zdrowo podchmielony osobnik powiedziałby zapewne coś w stylu:

-Aha, fajnie. To cześć -ewentualnie wzruszyłby tylko ramionami i dziwnie się spojrzał, przed ofiarowaniem przykurzonej nawierzchni mieszaniny strawy i alkoholu wprost z własnego żołądka.

Dlatego też nie mówi się takich rzeczy przypadkowym przechodniom, choć z całą pewnością z podchmielonym mielibyśmy większa szansę na filozoficzną dysputę.

3. Dziewczyna biegła przez park, jakby goniło ją stado demonów. Z jej błękitnych oczu ciekły łzy, a potargane od pędu włosy czepiały się gałęzi. Była załamana. Tyle rzeczy się wydarzyło, taki nawał zła naraz. Całe jej życie... to było zdecydowanie ponad jej siły. Już nie mogła, nie chciała walczyć z tym wszystkim. Wszystko jedno co się teraz stanie...

Nagle wypadła spośród drzew na płytki brzeg. Przed nią rozpościerało się niewielkie jeziorko, którego powierzchnię delikatnie muskał wiatr. Dziewczyna zatrzymała się i niepewnie patrzyła na wodę.

-Tonąć? -wyszeptała.

4. -Ale zobacz...

-Co?

-No ten świat, czym my dla niego jesteśmy?

-Nie bardzo rozumiem.

5. Tymczasem zdecydowanie wyżej, wręcz tak wysoko, że właściwie już na dole i po bokach, innymi słowy gdzieś na krańcach przestrzeni:

„Nie rozumiem ludzi”, myśl wyrażała zakłopotanie.

„Nikt nie rozumie”, w odpowiedzi pobrzmiewał ton oczywistości. „Na tym właśnie polega ludzkość.”

„Ale...”, wahanie. „Po co więc było ich stwarzać?”

„My jesteśmy chyba zbyt przewidywalni.”

6. „Przepraszam, dlaczego zadała pani to pytanie?”, myśl, która zabrzmiała przy dziewczynie, wyrażała uprzejme zainteresowanie.

Uciekinierka niepewnie odwróciła głowę i ujrzała nieopodal dziwnego jegomościa. Odziany był on w białe futra i ciemne okulary i kojarzył się jej nieprzyjemnie z jakimś wariatem, którego kiedyś widziała w tramwaju. Inną kwalifikację skutecznie utrudniał stosik kamieni usypany w pobliżu jego lewej nogi.

-A co to pana obchodzi? - spytała niezbyt uprzejmie.

„Jestem po prostu ciekaw”, pomyślał nawet na nią nie patrząc i rzucił kolejny kamień, który zaczął skakać po powierzchni jeziora.

7. Ludzie zabijają się niemal codziennie. Co jakiś czas wyławia się z rzek i jezior jakichś topielców, choć zdecydowanie nie jest to zbyt popularna metoda samobójstwa. Jednak nie ma to jak zadyndać wesoło na drzewie lub radośnie whasać pod pociąg. Najlepiej mieć przy tym nienaganną fryzurę, markowe ciuchy i inne stylowe szmery-bajery. Współczesne trendy są naprawdę bezlitosne. Chcesz się zabić? Zrób to modnie! Ewentualnie zawsze możesz się utopić.

Oczywiście do tematu można też podejść na poważnie. Być może nawet trzeba, jednak byłyby to rozważania zdecydowanie zbyt przerażające.

8. „Ale przecież wszechwiedza”, w myśli wyraźnie wyczuwało się zdumienie.

„Co wszechwiedza?”

„No znajomość wszystkich faktów.”

„I tobie to pomaga?”

9. Dziewczyna przez dłuższą chwilę w milczeniu obserwowała jak mężczyzna podnosi kolejne kamienie ze stosiku i metodycznie rzuca je na powierzchnię jeziora obserwując ich podskoki i ostateczny upadek.

-Co pan tu w ogóle robi? -spytała nagle, wciąż jeszcze wyraźnie oburzona tym, jak wtargnął w jej rozpacz.

„Rozmyślam, puszczam kaczki na wodzie...”

-I o czym pan rozmyśla?

„Zabawne, ale zanim się pani pojawiła, zastanawiałem się właśnie nad tonięciem.”

-Dlaczego?

Nim pomyślał odpowiedź, spojrzał w jej stronę, a na jego twarzy pojawił się krzywy, jakby wyuczony uśmiech.

„Każdy kamień, który rzucam na wodę, prędzej czy później tonie”, pomyślał rzucając kolejny.

Ten był już ostatni.

10. Dziewczyna długo jeszcze patrzyła na miejsce, w którym jeszcze przed chwilą stał. Rozmyślała równie intensywnie nad samym jego zniknięciem, jak i nad wypowiedzianym przez niego zdaniem.

11. -Jak świat może myśleć cokolwiek o czymkolwiek?

-Nie wiem, tak się tylko zastanawiam.

-Lepiej byś po mleko skoczył, bo się już kończy.

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania