Kadłub
Po czasie stworzyłem wiersze,
domyślałem się, że będą coś znaczyć.
Lecz pozostają tym samym co ja —
nic nieznaczącym obiektem uczuć,
gospodarczym.
A życie toczy się dalej,
jak na taczce pełnej gnoju.
Bez skazy.
O świcie oprzątunku.
W pocie pracy.
Przy piszczącym kułku.
Komentarze (2)
Rzeznia w wymiarze osobistych słow ...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania