kadr
Pod zimnym niebem
nad letnich pól rozkwicie
wąską wstęgą mgły porannej
odchodzą w nieznane
prześnione sny
i modlitwy wieczorne
bezgłośnie szeptane
Nagle
wszystko milknie
noc oddaje się świtu;
jest pusto i trwożnie
i tylko pośród łąk
na zwilżonej rosą trawie
z rozlanego
płynnego złota
słońce ponownie wstaje
Komentarze (3)
Ówczesny utwór artysty ówczesnego. Dobre to. Idealne do kawy i z ciastkami. 5
Ndrabiam Twoje wiersze i mam taką malutką sugestię. Unikaj stosowania na początku wersów ''i'' ;) 5
Wdzięcznym za sugestię: )
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania