Kadr. Ciach. Stop-klatka.

30 lipca 1992 r.

 

Był czwartek. Dwieście dwunasty dzień w roku.

Jadąc prawym pasem ruchu, zauważył grupkę dzieci, które szły lewym pasem ruchu. Jedna z dziewczynek zaczęła ręką odbijać piłkę o jezdnię. Zwolnił do 50 km/h i, będąc w odległości około 30 metrów przed grupką dzieci, zauważył, że piłka raptownie stoczyła się na prawy pas ruchu, a dziewczynka wtargnęła pod hamujący już ciężarowy samochód. W wyniku potrącenia przednią częścią kabiny została odrzucona na pobocze drogi.

***

W nocy miała zły sen. Obudziła się z przeczuciem, że coś złego się wydarzy. Całą drogę na kąpielisko niosła piłkę, choć było ich troje.

– Proszę, daj mi się pobawić, też chcę! Niosłam ją całą drogę.

Nie doczekała się. Ciągle jej zabierała i nie oddawała. A gdy pływały, ciągle ją przytapiała, umieszczając jej głowę z namiętną radością pod powierzchnią tafli wody.

Miała 12 lat i nie potrafiła się obronić przed pomysłami swojej rówieśniczki.

***

Obudziła się po 7 dniach, zupełnie nic nie pamiętając. Ów czwartek był mglistym wspomnieniem, podobnie jak informacja, że ponoć nie żyje. Miała niejasne przeczucie, że gdy wirowała tam w środku siebie, lewitując bez bólu, ktoś zadawał jej bezgłośne pytanie, a ona odpowiadała, że jeszcze nie może! Nie ma dzieci jeszcze i będą za nią płakali.

Jeden obraz: odwrócony tyłem, czysto biały.

***

Gdy życie przelatywało jej przed oczami, widziała siebie w czerwonej sukience, gdy trzymała się jej rączkami w zachwycie, bo w końcu sama idzie.

W tym śnie wyobrażasz sobie, że życie jest filmem, ale nie znasz zasad jego montażu. Przeżywasz kolejne sceny. Niektóre wydają się przypadkowe. Inne dopiero po latach nabierają znaczenia.

Spotykamy ludzi, których obecność początkowo wydaje się nieistotna, a później okazuje się, że zmienili sposób, w jaki patrzymy na siebie i świat.

 

Kadr. Ciach. Kadr. Ciach.

Życie.

Niechronologiczna opowieść. Nieuporządkowana biografia. Nie lista sukcesów i porażek.

Tylko obraz. Twarz. Czyjś śmiech. Jedno spojrzenie. Koronkowa sukienka. Ręka wyciągnięta.

Dostrzegamy powiązania, których wcześniej nie widzieliśmy. Czasami wydaje się, że wszystko prowadziło do konkretnego miejsca.

I klatka stop.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania