Kajdany
Budząc się z krzykiem
Widzę Anioła
Upadł On nisko
Podnieść się nie zdoła
Utracił bowiem na zawsze
Zdolność latania
A ciężka zbroja
Ku ziemi Go skłania
Ujrzałam łzy...
Krwawe krople żalu
I czułam ten ból
Niema cisza balu
Zerwał się nagle
Mój Anioł kochany
Dostrzegłam jedno...
Zakuty był w kajdany
Z ludzkich grzechów wykonany
To tylko My ludzie
Jesteśmy temu winni
Sprawiając innym ból
Stajemy się silni
Czerpiemy satysfakcję
Z nieszczęścia cudzego
Wbijamy ostrze
W pierś Stróża swego
A z czasem tych grzechów
Popełniamy coraz więcej
Tłumimy moralność
Zatracamy serce
Rozkoszując się tym stanem
Bładzimy w ciemności
Lecz gdy chcemy zawrócić
Nie mamy możliwości
Ujrzałam Anioła
Zakuty był w kajdany
Lecz pomóc Mu nie mogę
Zbyt głębokie w Jego sercu rany
Komentarze (6)
Przepięknie napisane😊😊
PatrycjuszKR PORADA: Komentuj teksty innych użytkowników, a odwdzięczą się komentarzem
Do mnie tekst zupełnie nie trafia. Jakoś tematycznie leży poza spektrum mojego zainteresowania, żebym mógł mnie chwycić.
Dziękuję za komentarz. Oczywiście nie wszystkim przypadnie on do gustu 😉 pozdrawiam serdecznie
Ludzie rzeczywiście tacy są, że cieszy ich nieszczęście innych. Karma jednak wraca.
Jakoś mi ta emfaza i nachalny dydaktyzm przeszkadzają w czytaniu a rym "kajdany/ wykonany" odleciał w nieznanym kierunku (sztuczny - nie pasuje do treści).
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania