Kalejdoskop

"Kalejdoskop" [2002]

 

uświadomienie

o błędach

zawsze były

ciągle będą

 

kolorowe paciorki na ścianie

 

układam je pokolei

stawiając wielką budowlę

wzdłuż przekątnej nieba

 

podejrzewam

że niczego więcej robić

nie muszę

spragniony

wyschnięty

bojowy topór

ledwo trzymam

 

to w lewej

to w prawej ręce

 

usiadłem pod prywatnym drzewem

układam je pokolei

żar palonego papierosa

przygnieciony wyrzutem sumienia

parsknął zachrypniętym głosem

 

podniecony wniosę

słodki zamęt

w obłędny stan

a głuchy śpiew

otuli mnie do snu

 

matka natura

to niezwykła dziwka

sprzedaje się bez słowa

szumowi wiatru

 

jej ospałe chochliki

obgryzają paznokcie

 

ubrane w ciepłe słowa

wybiegają tłumnie

na wyimaginowaną ulicę

 

by poleżeć

w blasku słońca

wyimaginowanego świata

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania