Kamień
Złożyła delikatny pocałunek na moich dłoniach
Czułem jej nieświeży oddech
Widziałem bladą twarz i wystające kości
Ideał dzisiejszego piękna prawda?
Jeździła palcem po swych żebrach
Wbijała we mnie wzrok
Tak bezwstydnie
Nijak
Przerażająco
W dłoni rozświetlił jej kamień
Rzekła do mnie że to ciężar mojego życia
W delikatnych dłoniach trzymała moją duszę
Kazała dotknąć światła
Dotknąłem
Nie wiedziałem że umieram
Nie chciałem
Zobaczyłem mój dom
Moją lubą
I widziałem jak jej składa delikatny pocałunek
Na dłoniach
I jak pokazuje jej kamień
Trochę mniejszy niż mój
Dotknęła
Poszła w stronę światła
Ujrzała mnie
I stojąc za mną szepnęła
Wiedziałam że umieram
Chciałam
Komentarze (5)
Cóż za piękny opis śmierci xD 5 ;)
Dziękuję:)
Ode mnie 4, bo pomimo iż wiersz był ciekawy, nie przemówił do mnie w takim stopniu, bym zostawiła ocenę najwyższą :)
Zaciekawiło mnie to. 5
Czułam taki niepokój podczas czytania. 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania