Kamień (z serca) szlachetny
« Wybacz »,
tak zacząłbym naszą rozmowę,
« że tak wpatruję się bezczynnie. »
Bo dusza krzyczy, lecz samoczynnie
ciało w bezruch wpada,
choć na wyciągnięcie ręki
jesteś przede mną.
« Przepraszam. »
Samolubny
pozwoliłem sobie ukradkiem
sercem zerknąć
i zachłysnąć się przypadkiem,
chcąc jedynie przemknąć
niebezpieczną myślą:
szeptem
« Co jeśli? »
Boję się, że przytłoczę,
ale nie wiem jak inaczej złożyć słowa...
Zresztą, pewnie moja mowa
trochę się już dłuży...
Zatem:
Czy mógłbym, proszę, zadać Ci pytanie:
« Czy chciałabyś umówić się
na małe spotkanie? »
Ot, chociażby spacer
nad zalewem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania