Kamień (z serca) szlachetny

« Wybacz »,

tak zacząłbym naszą rozmowę,

« że tak wpatruję się bezczynnie. »

 

Bo dusza krzyczy, lecz samoczynnie

ciało w bezruch wpada,

choć na wyciągnięcie ręki

jesteś przede mną.

« Przepraszam. »

 

Samolubny

pozwoliłem sobie ukradkiem

sercem zerknąć

i zachłysnąć się przypadkiem,

chcąc jedynie przemknąć

niebezpieczną myślą:

szeptem

« Co jeśli? »

 

Boję się, że przytłoczę,

ale nie wiem jak inaczej złożyć słowa...

Zresztą, pewnie moja mowa

trochę się już dłuży...

 

Zatem:

Czy mógłbym, proszę, zadać Ci pytanie:

« Czy chciałabyś umówić się

na małe spotkanie? »

 

Ot, chociażby spacer

nad zalewem.

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania