spastyka

nocny deszcz porywa ciszę grube sezonowane kłody

tłumi rozrost przekwitających od fundamentu plam

tylko neony chronią fasady i okna z awersji deptaka

do ćmienia niedopałków z zadaszonej części podwórka

które zawsze ubezwłasnowolniają spokój czyjegoś snu

 

za świeżo zagruntowanymi oknami kochają się ludzie

na granicy rozejścia się głupiej niż kradziony milion

a ktoś nie może się kopać z podkowami na szczęście

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • JamCi 17.08.2021
    Podciągam te jebane oceny. Jedynki nie moje.
    Ktoś nie może. A ktoś inny już w ogóle nic.
    Czasem trzeba stracić, zeby cenić, czasem trzeba cenić a i tak stracić. Ot życie.
  • Grain 17.08.2021
    Dzięki i pozdrawiam Janiaków.
  • laura123 17.08.2021
    Grain, o co chodzi z tymi ''Janiakami''?
  • JamCi 18.08.2021
    Dopiero załapałam z Janiakami. Blondynka kurdę jak nic. Tydzień później śmieję się z dowcipu ;-)
  • Grain 17.08.2021
    Nawiązanie do pani Janiak z opowiadania Kigji.
  • laura123 17.08.2021
    To Ty chyba wszystkich pozdrawiasz...
  • Grain 17.08.2021
    To bardzo popularne nazwisko, przed Nowakami i Kowalskimi.
  • Trzy Cztery 18.08.2021
    Do wielokrotnego czytania. Jest klimat, który kiedyś sama poczułam. Może nawet wiele razy. Chciałam wkleić fragment pewnego dzieła i znalazłam ten fragment w wielu tłumaczeniach. I te wiele tłumaczeń wkleję, żeby podkreślić wielość spojrzeń na tę samą chwilę. Myślę, że wiersz jest bliski każdemu, kto zatrzymał się w drodze, sam w pustym mieście, w towarzystwie martwych, milczących świateł, żeby na tę noc otworzyć swoje ramiona (i na tę swoją osobność samotniczą).

    Czytałam kiedyś wiersz młodej amerykańskiej poetki. To był tekst opisujący w swojej bazowej, podstawowej warstwie człowieka, który leżąc nocą w łóżku nie śpi, a wsłuchuje się w stukot kół przejeżdżającego w oddali pociągu. Skład towarowy. Bardzo długi skład. Bardzo towarowy. Wiersz niesamowity, także mi bliski, i także pasujący do Twojego. Jak go odnajdę, to też wkleję. A tymczasem kawałek z Szekspira w kilku spojrzeniach:

    Niech ryczy z bólu ranny łoś,
    Zwierz zdrów przebiega knieje.
    Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś,
    To są zwyczajne dzieje.

    Tłumacz: Józef Paszkowski

    A, niech trafione zwierzę płacze,
    Niech płacze nie draśnięty jeleń;
    Ten znajdzie sen, ten się kołacze,
    Tak się na świecie dzieje.

    Tłumacz: Witold Chwalewik

    A więc niech ranny jeleń łka,
    A zdrowy niech podskoczy.
    Jednemu śmiech, drugiemu łza,
    Tak już ten świat się toczy.

    Tłumacz: Juliusz Kydryński

    Cóż, ranny rogacz chce się skryć,
    Nietknięty mknie wesoło:
    Jeden ma czuwać, inny śnić;
    Tak świat się toczy w koło.

    Tłumacz: Maciej Słomczyński

    Niech ranny zwierz się rykiem dusi,
    łania mknie w las wesoło;
    śpi jeden, drugi czuwać musi,
    Tak świat się kręci w koło.

    Tłumacz: Andrzej Tretiak

    Niech sobie ranny jeleń kwili,
    Bo zdrowy bryka wesoło.
    Ktoś śpi, a komuś spać wzbronili –
    Tak świat obraca się wkoło.

    Tłumacz: Władysław Tarnawski

    Niech się zraniony jeleń słania:
    Stado już w bór odbiega;
    Bo jest czas snu i czas czuwania –
    Na tym ten świat polega.

    Tłumacz: Stanisław Barańczak
  • Grain 18.08.2021
    Dzięki dziewczyny.

    Każde tłumaczenie - to inne spojrzenie. Dlatego tak lubię poprawiać swoje teksty.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania