spastyka
nocny deszcz porywa ciszę grube sezonowane kłody
tłumi rozrost przekwitających od fundamentu plam
tylko neony chronią fasady i okna z awersji deptaka
do ćmienia niedopałków z zadaszonej części podwórka
które zawsze ubezwłasnowolniają spokój czyjegoś snu
za świeżo zagruntowanymi oknami kochają się ludzie
na granicy rozejścia się głupiej niż kradziony milion
a ktoś nie może się kopać z podkowami na szczęście
Komentarze (9)
Podciągam te jebane oceny. Jedynki nie moje.
Ktoś nie może. A ktoś inny już w ogóle nic.
Czasem trzeba stracić, zeby cenić, czasem trzeba cenić a i tak stracić. Ot życie.
Dzięki i pozdrawiam Janiaków.
Grain, o co chodzi z tymi ''Janiakami''?
Dopiero załapałam z Janiakami. Blondynka kurdę jak nic. Tydzień później śmieję się z dowcipu ;-)
Nawiązanie do pani Janiak z opowiadania Kigji.
To Ty chyba wszystkich pozdrawiasz...
To bardzo popularne nazwisko, przed Nowakami i Kowalskimi.
Do wielokrotnego czytania. Jest klimat, który kiedyś sama poczułam. Może nawet wiele razy. Chciałam wkleić fragment pewnego dzieła i znalazłam ten fragment w wielu tłumaczeniach. I te wiele tłumaczeń wkleję, żeby podkreślić wielość spojrzeń na tę samą chwilę. Myślę, że wiersz jest bliski każdemu, kto zatrzymał się w drodze, sam w pustym mieście, w towarzystwie martwych, milczących świateł, żeby na tę noc otworzyć swoje ramiona (i na tę swoją osobność samotniczą).
Czytałam kiedyś wiersz młodej amerykańskiej poetki. To był tekst opisujący w swojej bazowej, podstawowej warstwie człowieka, który leżąc nocą w łóżku nie śpi, a wsłuchuje się w stukot kół przejeżdżającego w oddali pociągu. Skład towarowy. Bardzo długi skład. Bardzo towarowy. Wiersz niesamowity, także mi bliski, i także pasujący do Twojego. Jak go odnajdę, to też wkleję. A tymczasem kawałek z Szekspira w kilku spojrzeniach:
Niech ryczy z bólu ranny łoś,
Zwierz zdrów przebiega knieje.
Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś,
To są zwyczajne dzieje.
Tłumacz: Józef Paszkowski
A, niech trafione zwierzę płacze,
Niech płacze nie draśnięty jeleń;
Ten znajdzie sen, ten się kołacze,
Tak się na świecie dzieje.
Tłumacz: Witold Chwalewik
A więc niech ranny jeleń łka,
A zdrowy niech podskoczy.
Jednemu śmiech, drugiemu łza,
Tak już ten świat się toczy.
Tłumacz: Juliusz Kydryński
Cóż, ranny rogacz chce się skryć,
Nietknięty mknie wesoło:
Jeden ma czuwać, inny śnić;
Tak świat się toczy w koło.
Tłumacz: Maciej Słomczyński
Niech ranny zwierz się rykiem dusi,
łania mknie w las wesoło;
śpi jeden, drugi czuwać musi,
Tak świat się kręci w koło.
Tłumacz: Andrzej Tretiak
Niech sobie ranny jeleń kwili,
Bo zdrowy bryka wesoło.
Ktoś śpi, a komuś spać wzbronili –
Tak świat obraca się wkoło.
Tłumacz: Władysław Tarnawski
Niech się zraniony jeleń słania:
Stado już w bór odbiega;
Bo jest czas snu i czas czuwania –
Na tym ten świat polega.
Tłumacz: Stanisław Barańczak
Dzięki dziewczyny.
Każde tłumaczenie - to inne spojrzenie. Dlatego tak lubię poprawiać swoje teksty.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania