Kamienice

stoją na baczność

 

w deszczu

słońcu

nawet cieniu

 

przymykają rano zaspane okna

przeciągając drewniane

skrzypiące bramy

 

z przeciągiem otwierają

stare serca

z dziecięcą ufnością

 

wąskie ganki pękają w szwach

licząc szerokie biodra

 

na wyścielonych kurzem podwórzach

ogony starych kotów

splatają się w warkocze

 

od okna do okna

babie lato rozwiesza sznury

do prania

 

na kamiennych schodach wśród pajęczyn

potyka się czas

 

przysiądzie na progu

licząc muchy

 

w tym upale leniwe

jak płynące obłoki

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • infelia 2 mies. temu

    Bernadetta12345 - Zaspane okna rano? - Przecierają zaspane okna...

  • Bernadetta12345 2 mies. temu

    Tak dokładnie😉

  • Bernadetta12345 2 mies. temu

    My przecieramy zaspane oczy, kamienice okna

  • Marabut 2 mies. temu

    W nich mieszka pamięć serc popękanych jak ściany i wierność ulicom dozgonna.

  • Bernadetta12345 2 mies. temu

    Dokładnie😉miło że przyszedłeś z wizytą🤭

  • Marabut 2 mies. temu

    Od „miło” do „miłość” tylko dwie litery. 🙃😇

  • Bernadetta12345 2 mies. temu

    zastanawiam się czy tylko… czy aż 😉😂

  • Marabut 2 mies. temu

    Bernadetta12345 Oto jest pytanie....
    Tyle jeszcze wierszy przed nami😇.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania