Kamieniem być
To była poezja. Cicha jak kot spragniony ciepłej dłoni, pełnej miski i miejsca obok.
To chyba była… w szufladzie, wśród ukochanych wierszy Słowackiego, wytartych od czytania, bo człowiek mięsem tylko, przypadkiem na stronie bez zakończenia,
A może iluzją? Słowem zostawionym na plaży, kiedy jeszcze żył, a dzisiaj wśród piasku szuka tych śladów, bo wiatr niepotrzebnie rzucił na próg kołysankę z daleka.
Więc na kolanach. Ale ty to znasz, bo też czujesz to rozwiercenie od środka, bo gdzieś, jak ja, zostawiłeś siebie, dlatego idziesz za mną. Jeśli ja rozbiję swój mrok, nie zgaśnie i twoje światło.
I poezja będzie znowu blisko…
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania