kanalizacja
została jeszcze połowa szklanki
w żyłach krąży pierwsza siostra
blichtr i fałsz spływa z oczu
rozlewa się po podłodze
w kącie siedzi uśmiech
wpełznie na maski
kiedy czas zacznie drżeć
to tylko ruletka
jedna komora pusta
no dalej
artyści i artyści
zaczarowane opowieści
zleją się w gacie na sofie
sztuka wymaga ofiar
na parapecie leży kot
wolność jest w głowie
a jedzenie kosztuje
powiedz Modigliani gdzie ta granica
obok mnie przycupnął geniusz
nigdy go nie widziałem
nigdy go nie zobaczę
z dachu zagląda kruk
moi kochani poeci
wsadźcie sobie rymy strofy
i całą prawdę wszechświata
jak już to do gardła
wróci albo wyleci z drugiej strony
wycierając końce przewodu
nie pomylcie kolejności
jest jak jest
albo jakkolwiek inaczej
Komentarze (2)
Ten tekst jest na poziomie kanalizacji
Coś ma
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania