Kanapa
Kanapa
Kanapa — brązowa, głęboka, miękka.
Zanurzony w niej po uszy czytam.
Znad linijki zdania unoszę wzrok.
Oczy zielone. Ja tu, ona tam.
Trzy stoliki dalej.
Patrzę na nią. Ona na mnie.
Rozpoczyna się mój dialog:
Czuję: Może ją pocałuję?
Myślę: Hej, odbiło ci!
Czuję: No wpadnę do niej?
Myślę: Przecież cię wyśmieje.
Czuję: To może zaproszę ją do siebie?
Myślę: To nie tak.
Czuję: Za dużo myślisz!
Myślę: A ty w ogóle!
Czuję: Tu trzeba działać!
Myślę: Ale nie pochopnie.
Czuję: Ty wciąż mnie hamujesz!
Myślę: Trzeba mieć plan.
Czuję: Ty planuj, ja idę.
Myślę: Odbiło ci przez to jedno ciało!
Kanapa — brązowa, głęboka, miękka.
Zanurzyły się w niej dwa ciała.
Toczy się teraz rozmowa
dwóch myśli i dwóch ciał.
Komentarze (1)
Całkiem bystrze przedstawiony obraz serca i rozumu
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania